Portugalczyk_w_Polsce_A2_PDF

Marcos jest Portugalczykiem, ale od dwóch lat mieszka w Polsce. Dlaczego tu przyjechał? Wszystko zaczęło się na politechnice w Porto. Marcos studiował tam informatykę i był mentorem studenta z Polski, Janka, który przyjechał do Portugalii na Erasmusa. Po powrocie do Polski Janek zaprosił Marcosa na wakacje do Warszawy i pokazał mu różne miejsca w Polsce. Co było dalej? Posłuchajcie rozmowy z Marcosem.

– Marcos, co wiedziałeś o Polsce, zanim przyjechałeś tu po raz pierwszy?
Niewiele. Wiedziałem, że papież Jan Paweł II pochodził z Polski. Interesuję się piłką nożną, więc znam takie nazwiska jak Lato czy Boniek. I oczywiście dzisiejszą gwiazdę futbolu – Lewandowskiego. Poza tym myślałem, że w Polsce jest strasznie zimno i nie macie prawdziwego lata. Teraz wiem, że to nieprawda.
– Co ci się podobało, a co nie, kiedy przyjechałeś tu na wakacje?
Wtedy podobało mi się wszystko! Było zielono i bardzo ciepło – byłem w Polsce w sierpniu. Lato w Polsce jest fantastyczne. Jest dużo imprez plenerowych, można chodzić do parków. Kawiarnie i restauracje otwierają swoje ogródki, ludzie wychodzą z domu i to jest super.
– Ile czasu spędziłeś wtedy w Polsce?
– Tylko tydzień, ale mogę powiedzieć, że zakochałem się w waszym kraju. Tak bardzo mi się spodobało, że po powrocie do Portugalii zacząłem uczyć się polskiego. Język polski jest dla mnie trudny, ale miałem satysfakcję, kiedy mówiłem znajomym, że się go uczę. Byli w szoku.
– Jak to się stało, że zdecydowałeś się zamieszkać w Polsce?
– To był impuls, ale przygotowałem się bardzo dobrze do tej zmiany. Pomyślałem, że poszukam w Polsce pracy. Właśnie skończyłem studia, chciałem podróżować po świecie. Pomyślałem: „Dlaczego nie Polska?”. I zacząłem wysyłać CV.
– Łatwo ci było znaleźć pracę w Polsce?
– Hmm… Chyba tak. Mam dobry zawód – jestem programistą gier komputerowych. W Polsce jest wiele firm, które produkują takie gry. Znalazłem pracę w jednej z nich i nadal tu pracuję.
– Co było najtrudniejsze na początku twojego pobytu w Warszawie?
– Kiedy przeprowadziłem się do Warszawy, był listopad. Chyba najbrzydszy miesiąc w roku! Ciągle padało, było zimno i szaro. Po dwóch tygodniach miałem kryzys, chciałem wracać do słonecznej Portugalii, ale uwielbiam swoją pracę i dlatego zostałem.
– Po dwóch latach znasz już Polskę lepiej. Co ci się tu nie podoba?
– To, że ludzie są często smutni. Poza tym bardzo się spieszą, ale to chyba typowe dla dużego miasta. Jeśli chodzi o Warszawę, nie lubię korków. I szare miesiące zimy ciągle są dla mnie trudne do zniesienia.
– Masz w Warszawie znajomych z Polski czy z Portugalii?
– Moi znajomi są z różnych krajów. Lubię Warszawę, bo przyjeżdża tu coraz więcej obcokrajowców. Na Facebooku zapisałem się do kilku grup, które organizują różne spotkania i wyjścia, np. na piwo. Bardzo to lubię. Mam też znajomych z Polski. Do dziś przyjaźnię się z Jankiem, którego poznałem w Porto. Poznałem też jego dziewczynę i rodzinę. Są bardzo otwarci i ciekawi Portugalii, zawsze mnie o nią pytają.
– Jak długo planujesz mieszkać w Warszawie?
– Zobaczymy. Na razie czuję się tu świetnie i nie planuję stąd wyjeżdżać.
– Dziękuję za rozmowę!

Słownictwo:

zaczynać się / zacząć się – mieć początek
mentor – tutaj: osoba, która opiekuje się studentem Erasmusa
powrót – to, że gdzieś wracamy
zapraszać / zaprosić – zaproponować coś komuś
zanim – przed tym jak
niewiele – niedużo
papież – głowa Kościoła katolickiego
pochodzić z – być z (jakiegoś kraju, miasta)
dzisiejszy – taki, który jest dzisiaj
gwiazda – tutaj: bardzo znana osoba, celebryta
poza tym – ponadto, oprócz tego
strasznie – potocznie: bardzo
wtedy – w tamtej chwili, w tamtym momencie
impreza plenerowa – impreza, wydarzenie na dworze, na świeżym powietrzu
ogródek – tutaj: miejsce na dworze na zewnątrz lokalu (np. baru, restauracji) ze stolikami
spędzać / spędzić – być przez jakiś czas
zakochiwać się / zakochać się w + Msc. – poczuć miłość, zafascynować się czymś / kimś
w szoku – bardzo zdziwiony, zaskoczony
przygotowywać się / przygotować się do + D. – zaplanować i zacząć robić coś, żeby to zrealizować
zmiana – modyfikacja
właśnie – tutaj: niedawno
znajdować / znaleźć – zdobyć, mieć coś, czego szukaliśmy
nadal – wciąż, do tej pory, ciągle
przeprowadzać się / przeprowadzić się – zmienić miejsce zamieszkania
ciągle – stale, cały czas
słoneczny – pełen słońca; taki, który ma dużo słońca
zostawać / zostać – nie zmienić miejsca pobytu
spieszyć się / pospieszyć się – robić coś bardzo szybko
jeśli chodzi o + B. – jeśli mówimy o + Msc.
obcokrajowiec – osoba z innego kraju niż mój
zapisywać się / zapisać się – zarejestrować się
wyjście – tutaj: spotkanie poza domem
przyjaźnić się / zaprzyjaźnić się z + N. – mieć z kimś bliskie kontakty
otwarty – tutaj: miły, sympatyczny

Nie_wszyscy_mówią_poprawnie_C1_PDF

Język jest żywy – zmienia się, ewoluuje na przestrzeni wieków. To, jakim językiem się posługujemy, zależy nie tylko od aktualnego miejsca i czasu, w którym żyjemy, ale także od osobistych doświadczeń każdego z nas. Każdy ma przecież swoje ulubione słowa, których często używa, ulubione idiomy i powiedzonka. Każdy ma też za sobą inną ścieżkę edukacji i inną wrażliwość językową. Błędy językowe to naturalne zjawisko. Oczywiście, ucząc się języka obcego, chcemy ich w miarę możliwości unikać, ale nie zapominajmy, że dzięki błędom się uczymy. Znacie powiedzenie „uczyć się na błędach”? W nauce języka obcego to nieuniknione. Ważne, aby wyciągać wnioski ze swoich błędów i starać się zapamiętywać poprawne formy.
Błędy popełniają też osoby, dla których dany język jest językiem ojczystym. To znaczy, że jako native speakerzy też robimy błędy. Często wynikają one z niedostatków w edukacji. Zwykle tak mówili nasi rodzice i tak samo mówimy my, ponieważ przyswoiliśmy język polski w domu. Oczywiście później uczyliśmy się go w szkole, ale zdarza się, że na tym etapie nie wyeliminowaliśmy złych nawyków językowych i dalej są one obecne w naszym języku.
Jakie błędy językowe najczęściej popełniają Polacy? Bardzo możliwe, że wy, obcokrajowcy, którzy już długo uczycie się polskiego, też je zauważacie.

1) Jednym z najpopularniejszych błędów jest podawanie dat w niewłaściwy sposób. Oto przykładowa data: „Dziś jest 12.02 (dwunasty lutego)”. Wśród Polaków można usłyszeć: „dziś jest dwunasty luty”. To błąd, bo w dacie miesiąc występuje w dopełniaczu.
2) Inny błąd pojawia się, gdy mówimy o latach po roku 2000 (dwutysięcznym). Mówimy „rok 2000 (dwutysięczny)”, ale już: „2001 (dwa tysiące pierwszy)”, „2002 (dwa tysiące drugi)”, „2003 (dwa tysiące trzeci)” itd. Zawierają one formę „dwa tysiące”, a nie „dwutysięczny”. Powiemy więc: „W 2001 r. (dwa tysiące pierwszym roku) wyjechałam do Chin”.
3) Nagminnym, czyli bardzo częstym błędem jest niepoprawne użycie form „tę” i „tą”. Na pewno pamiętacie, że forma „tę” to biernik, a „tą” to narzędnik. Powiemy więc: „Daj mi tę książkę”, „Pytałem o tę studentkę”, ale: „Interesuję się tą ofertą”. Polacy zapominają o formie „tę”; zresztą nic dziwnego, bo przymiotnik w bierniku ma końcówkę „-ą” i tak też próbujemy odmieniać zaimek „ta”. Zamiast „tę” Polacy często używają „tą”. Mówią np.: „Podaj mi tą książkę”, „Pytałem o tą studentkę”. Można przypuszczać, że za jakiś czas zaimek „tą” zastąpi „tę” w bierniku, analogicznie do formy zaimka „tamtą”.
4) Kto z was pamięta odmianę czasownika „pójść” w czasie przeszłym? Być może znacie ją lepiej niż niektórzy Polacy. Mężczyzna mówi: „poszedłem”, a kobieta „poszłam”. Polakom zdarza się o tym zapominać i mówią „poszłem” zamiast „poszedłem”.
5) Zapewne wiecie, że niektóre zaimki osobowe mają więcej niż jedną formę, np. „mnie” i „mi” w celowniku. Formy „mnie” używamy na początku zdania i wtedy pełni ona funkcję emfatyczną, wzmacniającą, np. „Mnie się to nie podoba!”. „Mnie” występuje też po przyimku, np. „Masz coś przeciwko mnie?”. Dla porównania podajmy kilka zdań z formą „mi”: „Podoba mi się to”, „Wydaje mi się, że będzie z tym problem”, „Dał mi parę cennych rad”.
6) W języku polskim istnieją rzeczowniki zakończone na „-o”, które się nie odmieniają, np. „kakao” i „awokado”, a więc powiemy: „Zrobię ci kakao”, „Dodałam do ciasta kakao”, „Ale pyszna jest ta sałatka z awokado”. Jednak wiele wyrazów z końcówką „-o”, które kiedyś też były nieodmienne, dziś jest już odmienianych, np. „studio” czy „radio”. Mówimy więc: „Byłem wczoraj w studiu koncertowym” albo „Codziennie słucham radia”. Wielu Polaków nadal uparcie nie odmienia tych wyrazów.
7) Jak z pewnością wiecie, pomarańcza jest pomarańczowa. Jej kolor to pomarańcz. A więc „pomarańcza” to owoc, a „pomarańcz” to kolor, czyli powiemy: „Zjem pomarańczę”, ale: „Piękny pomarańcz sukienki kontrastował z fioletem żakietu”.
8) Kolejny błąd, który popełniamy, to użycie strony czynnej zamiast biernej z czasownikiem „pisać”, np. powinniśmy powiedzieć: „Na plakacie jest napisane, że wernisaż jest w piątek”, a nie: „Na plakacie pisze, że wernisaż jest w piątek”. „Pisze” to forma strony czynnej, mówimy na przykład: „Rafał pisze mail / maila”.
9) Znacie czasownik „ubierać się / ubrać się”, prawda? Niektórzy Polacy używają go niepoprawnie z dopełnieniem (obiektem), na przykład: „Ubrałem płaszcz i czapkę”. Poprawnie to zdanie powinno brzmieć: „Założyłem płaszcz i czapkę”. Ubrać można się w coś, na przykład: „Kaśka ubrała się w błękitną sukienkę”.
10) Na koniec posłuchajcie jeszcze o jednym błędzie.
Czy wiecie, co to jest cudzysłów? To znak interpunkcyjny, którym wydzielamy w tekście jakiś fragment, cytat, czyli bierzemy go w cudzysłów. Poprawnie mówimy: „Ten fragment jest w cudzysłowie”, a nie „w cudzysłowiu”.

W tym odcinku podkastu potraktowaliśmy błędy językowe wybiórczo, nie klasyfikując ich na kategorie. Na pewno jeszcze wrócimy do tego tematu. Tymczasem zapraszamy do wysłuchania kolejnych odcinków naszego podkastu! Do usłyszenia!

Po_urlopie_A2_PDF

– Cześć, ale jesteś opalona! Gdzie byłaś?
– Dwa tygodnie w Grecji, było fantastycznie!
– Z biurem podróży?
– Wiesz, że nie cierpię zorganizowanych wycieczek, ale tym razem mój mąż przekonał mnie do skorzystania z oferty biura. I wiesz co, nie żałuję. To była taka specjalna oferta, gdzie można było wykupić przelot i hotel, a sami organizowaliśmy sobie czas wolny.
– Byliście na jakiejś wyspie czy zwiedzaliście Grecję kontynentalną?
– Polecieliśmy na Kretę. Długo zastanawialiśmy się nad wyborem miejsca. Ja chciałam zwiedzić Ateny, ale w końcu wybraliśmy Kretę, bo są tam nie tylko piękne plaże, ale i cudowne zabytki. Było warto. Wynajęliśmy samochód i zwiedzaliśmy wyspę na własną rękę. A kiedy nie mieliśmy ochoty na zwiedzanie, leżeliśmy na plaży albo kąpaliśmy się w morzu.
– A było dużo turystów? Kreta to chyba bardzo popularny kierunek, prawda?
Na szczęście jeszcze nie ma szczytu sezonu, można było odpocząć. Czasem nad Bałtykiem jest więcej ludzi; nie było tak źle.
– A jak pogoda? Pewnie codziennie świeciło słońce i były upały?
– Było ciepło, ale nie gorąco, w sam raz.
– Ech, zazdroszczę ci. Też chciałabym pojechać na jakieś wakacje, naładować baterie, wiesz, oderwać się od wszystkiego, ale na razie nie mogę wziąć urlopu. Może uda mi się gdzieś wyjechać w lipcu.
– Rozumiem. Jeśli cię to pocieszy, ja w lipcu też będę cały czas w pracy, wykorzystałam już cały urlop.

Słownictwo:

nie cierpieć – kiedy nie cierpię czegoś, to znaczy, że bardzo tego nie lubię, nie znoszę
przekonywać / przekonać – powiedzieć coś tak, że ktoś zmieni zdanie
skorzystanie z oferty – wybranie tej oferty, wykupienie jej; „korzystać” znaczy „używać”
nie żałuję – jestem zadowolony, że coś zrobiłem
zastanawiać się / zastanowić się – myśleć, analizować argumenty za i przeciw, żeby potem podjąć decyzję
cudowny – wspaniały, fantastyczny
na własną rękę – samodzielnie, kiedy sami coś organizujemy
kierunek – tutaj: miejsce, gdzie ludzie lubią jeździć turystycznie
na szczęście – dobrze, że
szczyt – szczyt góry to jej najwyższy punkt, na przykład Rysy to najwyższy szczyt Polski, a najwyższy szczyt świata to Mount Everest. Szczyt sezonu to czas, kiedy najwięcej ludzi ma wakacje, ceny w hotelach są wyższe i trudniej jest znaleźć nocleg. Szczyt to też ważne spotkanie przedstawicieli państw.
w sam raz – optymalnie, akurat
naładować baterie – możemy dosłownie naładować baterie w urządzeniu elektronicznym albo, w znaczeniu przenośnym (metaforycznym), odpocząć, zrelaksować się, żeby potem mieć więcej siły
oderwać się od wszystkiego – zapomnieć o wszystkim, żeby odpocząć
pocieszać / pocieszyć – poprawić komuś humor

Podróż_pociągiem_B1_PDF

– I jak tam, kupiłaś już bilety do Gdańska?
– Tak, udało mi się kupić przez internet promocyjne bilety za 50 (pięćdziesiąt) złotych na Pendolino na najbliższy weekend.
– To naprawdę okazja. A jak długo będziesz jechać?
– 2,5 (Dwie i pół) godziny. Wyjeżdżam z Warszawy o 7:25 (siódmej dwadzieścia pięć) i będę w Gdańsku przed 10 (dziesiątą). Tam mam przesiadkę. Na dworcu spotkam się z Izą i Kamą i już wszystkie razem pojedziemy na Hel, gdzie mamy zarezerwowany nocleg w pensjonacie blisko plaży. Wracam w poniedziałek wieczorem, też Pendolino.
– Ale super. Pamiętam, jak kiedyś jeździło się nad morze. To były inne czasy. Czasem jechało się prawie przez całą noc, a jak nie było wolnych miejsc w przedziałach, stało się na korytarzu albo nawet w toalecie! Czasem konduktor nie mógł się przecisnąć, żeby sprawdzić bilety. Gapowicze mogli wtedy odetchnąć z ulgą.
– No co ty? Jak to? Stać przez całą noc? Chyba żartujesz.
– Wiesz, kiedyś nie było Pendolino, tylko zwykłe pociągi pospieszne, które zatrzymywały się co jakiś czas w większych miejscowościach. Nie kupowało się miejscówek, więc nigdy nie wiedziałaś, czy znajdzie się wolne miejsce, czy trzeba będzie stać. A na niektórych stacjach nawet nie można było wsiąść do pociągu, były dzikie tłumy i niektórzy ludzie wchodzili przez okno, serio. Normalnie działy się dantejskie sceny. Ale z drugiej strony było bardzo wesoło, gadało się z innymi ludźmi, śpiewało piosenki. To miało swój klimat.
– Wiesz co, ja dziękuję za taki klimat. Wolę podróżować w cywilizowanych warunkach. Każdy ma swoje miejsce, jedzie się szybko, pociąg zatrzymuje się tylko na najważniejszych stacjach, a jeśli ma się ochotę na przykład w świętym spokoju poczytać książkę, można kupić bilet w strefie ciszy, gdzie nikt nie krzyczy ani nie rozmawia godzinami przez telefon. Pełna kultura.
– No tak, to są niekwestionowane plusy. Ja jednak czasem tęsknię za dawnymi podróżami PKP, aż kręci mi się łezka w oku na wspomnienie paru wypraw nad morze czy w góry. To były czasy!

Komentarz do dialogu

Drodzy słuchacze! Teraz wyjaśnię niektóre słowa i wyrażenia z dialogu, które być może są dla was trudne. Na początku pojawia się nazwa „Pendolino”. Pendolino to nowoczesny, szybki pociąg, który jeździ między najważniejszymi miastami w Polsce. Nazwa jest włoska, ponieważ pociągi kupiono we Włoszech. Bilety na Pendolino są zwykle drogie, ale czasem możemy kupić je po okazyjnych, promocyjnych cenach. Wtedy płacimy mniej. Bohaterka naszego dialogu jedzie na Hel. To kolejna nazwa własna. Być może niektórzy z was już wiedzą, że Hel to piękny półwysep na północy Polski. Hel leży nad Morzem Bałtyckim i jest popularnym miejscem na wakacje. Nasza bohaterka jedzie na Hel z przesiadką w Gdańsku. Przesiadka to zmiana pociągu na inny pociąg. Druga bohaterka wspomina, jak sama kiedyś podróżowała nad morze. Warunki były zupełnie inne. Czasem w pociągu było tak dużo ludzi, że nie tylko siedzieli w przedziałach, ale też stali na korytarzu. Wtedy konduktor, to znaczy człowiek, który sprawdza bilety w pociągu, nie mógł się przecisnąć. „Przecisnąć się” (forma niedokonana tego czasownika to „przeciskać się”) to znaczy „przejść, kiedy na naszej drodze jest bardzo dużo ludzi”. Jeżeli konduktor nie mógł się przecisnąć, to znaczy nie mógł przejść. Wtedy gapowicze mogli odetchnąć z ulgą. Gapowicz to ktoś, kto jedzie komunikacją miejską albo pociągiem bez biletu. Mówimy o nim, że „jedzie na gapę”. Jeżeli kontroler w autobusie albo konduktor w pociągu spotyka gapowicza, daje mu karę, to znaczy gapowicz musi zapłacić za jazdę bez biletu. W opisywanej w dialogu sytuacji gapowicz mógł odetchnąć z ulgą, to znaczy powiedzieć sobie: „Ufff, udało mi się, nie dostanę kary, nie będę musiał płacić, bo konduktor nie mógł sprawdzić biletów”. Dalej mamy ciekawe i śmieszne wyrażenie: „dzikie tłumy”. Tłum to duża grupa ludzi. Jeżeli chcemy podkreślić, że gdzieś jest bardzo dużo ludzi, jest tłoczno, nie ma miejsca, możemy powiedzieć: „są dzikie tłumy”. Jest to wyrażenie potoczne. Jedna z bohaterek dialogu mówi, że dawniej na dworcu były czasami dzikie tłumy i działy się wtedy dantejskie sceny. „Dantejskie sceny” to coś okropnego, strasznego. Oczywiście trzeba tę wypowiedź traktować z dystansem, to znaczy nie całkiem serio, ponieważ jest to metafora. Owszem, na dworcach były dzikie tłumy, ale było też wesoło. Można było w czasie podróży gadać z ludźmi, to znaczy rozmawiać z nimi. „Gadać” jest słowem potocznym. Na końcu dialogu znajduje się jeszcze jeden ciekawy zwrot: „aż kręci mi się łezka w oku”. Używamy go, kiedy chcemy powiedzieć, że za czymś tęsknimy, wspominamy coś z emocjami, myślimy o czymś, co było, ze wzruszeniem, sentymentem. Mam nadzieję, że teraz rozumiecie cały dialog. Życzę wam udanych podróży po Polsce, punktualnych pociągów, okazyjnych cen biletów i żebyście nigdzie nie musieli oglądać żadnych dantejskich scen. Do usłyszenia w następnym podkaście!

Moje_plany_na_ten_tydzień_A1_PDF

– Cześć Ewa! Co jutro robisz? Może pójdziemy na kawę po południu?
– Hej! Jutro jest poniedziałek, nie mogę. Tego dnia mam zawsze dużo pracy.
– To może wtorek? Jesteś wolna?
– We wtorek też nie mogę, bo idę do teatru z koleżanką z pracy.
– A środa? Nie mam planów. Kończę o 5 (piątej). Co ty na to?
Niestety ja nie mogę w środę. Mam wizytę u lekarza, a potem muszę pojechać do rodziców. A co robisz w czwartek?
– W czwartek po południu idę na basen. Po basenie zwykle jestem zmęczona i wracam do domu. Wolę spotkać się w piątek albo w sobotę, jeżeli masz wtedy czas.
Pasuje mi sobota, bo w piątek idę z siostrą na zakupy. Chcę kupić sukienkę. Na sobotę nie mam planów.
– Super. To może o 11 (jedenastej)?
– Ok. Do zobaczenia w sobotę, pa!
– Pa.

Teraz posłuchajcie opowiadania o planach Ewy.

W poniedziałek Ewa nie może spotkać się z koleżanką, bo ma dużo pracy. We wtorek podobnie, bo idzie do teatru. Na środę nie ma planów, ale wtedy jej koleżanka jest zajęta – ma wizytę u lekarza, a potem musi pojechać do rodziców. W czwartek Ewa idzie na basen. Po basenie wraca prosto do domu, bo jest zmęczona. Woli spotkać się w piątek, ale wtedy jej koleżanka znowu nie może, bo idzie z siostrą na zakupy. Dziewczyny decydują się wreszcie na spotkanie w sobotę.

Powtórzymy jeszcze dni tygodnia po polsku:
poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek, sobota, niedziela (mianownik).

Na pytanie: „Kiedy?” odpowiadamy:
w poniedziałek, we wtorek, w środę, w czwartek, w piątek, w sobotę, w niedzielę (w + biernik).

Słownictwo:

PL – EN / ES / RU

iść / pójść na kawę – have coffee / ir a tomar un café / сходить выпить кофе
mieć dużo pracy – to have a lot of work / tener mucho trabajo / иметь много работы
wolny – free / libre / своден, свободный
kończyć (kończę, kończysz) / skończyć – to finish / teminar, acabar / заканчивать, закончить
Co ty na to? – How about that? / ¿Qué te parece? / ты как?
niestety – unfortunately / desgraciadamente / к сожалению
mieć wizytę u lekarza – to have an appoinment at the doctor’s / tener una visita médica / иметь приём у врача
zmęczony – tired / cansado / усталый
jeżeli – if / si / если
pasuje mi – it sounds fine for me / me suena bien / это мне подходит
sukienka – dress / vestido / платье

Niedługo_sesja_B1_PDF

Jest styczeń i niedługo zaczyna się sesja. Jestem studentką 3. (trzeciego) roku architektury na Politechnice Łódzkiej. W tym semestrze mamy naprawdę dużo egzaminów. Niektóre przedmioty kończą się egzaminami, a niektóre zaliczeniami, ale zaliczenia wcale nie są łatwiejsze niż egzaminy. Mój kierunek studiów jest bardzo praktyczny – robimy dużo projektów – ale mamy też egzaminy teoretyczne, głównie pisemne, czasami ustne. W sumie muszę zdać 5 (pięć) egzaminów, m.in.(między innymi) z matematyki, historii architektury, historii urbanistyki, budownictwa ogólnego i wybranego języka obcego. Najbardziej denerwuję się egzaminami z historii architektury i urbanistyki, bo mam umysł ścisły i zupełnie nie mam pamięci do dat. Nasi wykładowcy mają dość tradycyjne podejście do nauczania i na egzaminie wymagają m.in. znajomości dat. No cóż, będę musiała je „wkuć”. W ogóle nie przepadam za wykładami, uważam, że są po prostu nudne. Zdecydowanie wolę ćwiczenia, na których rozwiązujemy zadania, np. (na przykład) z matematyki, lub wykonujemy obliczenia architektoniczne. Właśnie, oprócz egzaminów teoretycznych mamy też zaliczenia z różnych przedmiotów, m.in. z projektowania architektonicznego i urbanistycznego. To są moje ulubione przedmioty, bo zdobytą wiedzę teoretyczną mogę tu zastosować w praktyce, projektując na przykład jakiś budynek albo element tzw. (tak zwanej) małej architektury. Co to jest mała architektura? To obiekty architektoniczne w miejskim krajobrazie, np. ławy, ławki, donice, siedziska, parkingi rowerowe, kosze na śmieci i inne.
W tym semestrze na projektowanie architektoniczne przygotowałam projekt budynku biblioteki, który zaliczyłam na piątkę. Z kolei na projektowaniu urbanistycznym naszym zadaniem było opracowanie projektu skweru miejskiego w centrum Łodzi. Dostałam z niego czwórkę. Taka ocena mi odpowiada, chociaż myślę, że większość mojego roku nie byłaby z niej zadowolona, bo wszyscy moi koledzy i koleżanki są bardzo ambitni. Nasza uczelnia zapewnia najlepszym studentom dość wysokie stypendium naukowe, dlatego presja i rywalizacja są bardzo duże. Poza tym każdemu zależy na możliwości wyjazdu za granicę, na przykład na Erasmusa, a żeby dostać takie stypendium, liczy się średnia ocen. Muszę przyznać, że czasami czuję się przytłoczona tym „wyścigiem szczurów”. Wydaje mi się, że powinniśmy wszyscy trochę wyluzować i skorzystać ze studenckiego życia. Jeszcze będziemy mieć czas, żeby stresować się pracą i dorosłością! Ale cóż, póki co muszę zabierać się za naukę – sesja za pasem.

Słownictwo:

sesja – czas egzaminów na studiach
zaliczenie – zakończenie przedmiotu, na ocenę lub bez oceny; żeby dostać zaliczenie, muszę coś zrobić, np. napisać pracę pisemną, referat, zrobić projekt
kierunek studiów – przedmiot studiów, np. informatyka, medycyna, prawo
budownictwo – dziedzina zajmująca się konstruowaniem budynków
wybrany – ten, na który się zdecydowałem
umysł ścisły – umysł nie humanistyczny; gdy mam umysł ścisły, myślę analitycznie
nie mieć pamięci do – nie umieć zapamiętać
wykładowca – nauczyciel akademicki, który prowadzi wykłady
podejście – stosunek, postawa
wymagać – oczekiwać, chcieć od kogoś
wkuwać / wkuć – potocznie : nauczyć się
nie przepadać za + N. – nie lubić
wykład – zajęcia, kiedy nauczyciel mówi, a studenci słuchają
ćwiczenia – praktyczne zajęcia na uczelni wyższej (np. politechnice, uniwersytecie)
rozwiązywać zadania – robić ćwiczenia
wykonywać obliczenia – liczyć
przedmiot – dziedzina
zdobyta wiedza – wiedza, którą zdobyłem; to, czego się nauczyłem, co wiem
stosować / zastosować – użyć
ławka – miejsce do siedzenia, np. w parku
donica – pojemnik na rośliny
siedzisko – miejsce do siedzenia
kosz na śmieci – pojemnik na niepotrzebne rzeczy, które są do wyrzucenia
zaliczać / zaliczyć na piątkę – zdać na piątkę (ocenę bardzo dobrą)
opracowanie projektu – przygotowanie projektu
skwer miejski – mały plac w mieście
odpowiada mi – pasuje mi
większość – większa część
mój rok – tutaj: moi koledzy i koleżanki z roku
zapewniać / zapewnić – zagwarantować
dość – raczej, całkiem
stypendium naukowe – pieniądze, które dostaje student za dobre wyniki w nauce
poza tym – oprócz tego
każdemu zależy na + Msc. – dla każdego ważne jest…
liczy się – jest ważne, ma znaczenie
średnia ocen – suma wszystkich ocen podzielona przez ich liczbę
muszę przyznać, że… – muszę powiedzieć, że…
przytłoczony – bardzo zmartwiony
wyścig szczurów – idiom: chora rywalizacja
wyluzować – potocznie: uspokoić się, zwolnić rytm życia
korzystać / skorzystać z + D. – używać
dorosłość – wiek, kiedy człowiek jest dorosły
zabierać się / zabrać się za naukę – zacząć się uczyć
za pasem – bardzo blisko, niedługo, wkrótce

Umawianie_się_do_kawiarni_A1_PDF

– Cześć Kasia! Co słychać? Dawno się nie widzieliśmy!
– Cześć Robert! Ale niespodzianka! U mnie wszystko w porządku. A co u ciebie?
Po staremu. Słyszałem, że zmieniłaś pracę i przeprowadziłaś się do nowego mieszkania?
– Tak, ostatnio dużo się działo w moim życiu. To długa historia.
– Chętnie posłucham. Może masz teraz czas na kawę? Ja zapraszam.
– Dzięki, ale teraz nie mogę, spieszę się. Może jutro? Na przykład o 2 (drugiej)?
– Jutro o 2 (drugiej) jestem już umówiony. Będę wolny po 4 (czwartej). Co ty na to?
Pasuje mi.
– Dobra, to gdzie się umawiamy? Może pod Empikiem? A potem pójdziemy do kawiarni.
– Super. W takim razie widzimy się jutro pod Empikiem o 4 (czwartej). A teraz muszę lecieć, pa!
– Na razie, do jutra!

Słownictwo:

PL – EN / ES / RU

po staremu – kiedy nic się nie zmienia, kiedy w naszym życiu nie ma nic nowego / as before / como antes / по-старому
jestem już umówiony – już mam spotkanie; nie mogę się spotkać, bo spotykam się z inną osobą / I have already an appointment / ya tengo una cita/una reunión / у меня уже назначена встреча
pasuje mi – może być; ten termin, czyli ten dzień i ta godzina są dla mnie ok / it’s fine with me / me parece bien / это мне подходит
Empik – popularny w Polsce sklep, gdzie kupujemy książki, gazety, płyty CD i DVD, gry komputerowe oraz artykuły papiernicze / a popular shop in Poland where we buy books, newspapers, CDs and DVDs, videogames and stationery / una tienda popular en Polonia donde compramos libros, periódicos, CDs y DVDs, videojuegos y material de papelería / известный в Польше магазин, где покупаем книги, газеты, CD и DVD диски, компьютерные игры и канцтовары
muszę lecieć – muszę już iść / I have to go / me tengo que ir / мне надо бежать
Uwaga! Dosłownie lecieć ma inne znaczenie, mówimy: lecieć samolotem, np.: Jutro lecę do Portugalii.

Majówka_A2_PDF

W tym roku pojechałam z grupą znajomych na majówkę do krajów bałtyckich, to znaczy na Litwę, Łotwę i do Estonii. Wyjechaliśmy w sobotę rano samochodem z Warszawy i po południu byliśmy już w stolicy Litwy, Wilnie. Wynajęliśmy tam wcześniej małe mieszkanie na dwa dni. Wilno to niezbyt duże, ale piękne miasto. Jest tam wiele interesujących zabytków i śladów polskiej historii. Najbardziej spodobała nam się starówka. Mieliśmy też czas, żeby pojechać na kilka godzin do Trok. Troki to małe miasto niedaleko Wilna. Jest tam zamek i piękne jezioro. Tego dnia była ładna pogoda i wynajęliśmy łódkę, żeby popływać po jeziorze. W Trokach zjedliśmy też pyszny obiad – dania regionalnej kuchni. Wieczorem wróciliśmy do Wilna. Następnego dnia pojechaliśmy na Łotwę, a konkretnie do Rygi. Podróż z Wilna do stolicy Łotwy trwała kilka godzin. W Rydze zatrzymaliśmy się w hostelu w centrum. Podczas pierwszego dnia pobytu długo spacerowaliśmy po mieście: mnie najbardziej spodobała się secesyjna architektura, a moim znajomym – Stare Miasto. Następnego dnia pojechaliśmy pociągiem nad morze. To była fantastyczna wycieczka. Na plaży było mało ludzi, a my mogliśmy podziwiać piękną przyrodę, ciekawą architekturę Jurmały i pooddychać świeżym powietrzem. Wieczorem byliśmy z powrotem w Rydze. Zjedliśmy kolację na mieście i wróciliśmy do hostelu, żeby się spakować – następnego dnia rano chcieliśmy jechać do Tallina. Niestety w nocy jakiś gość głośno się zachowywał i dlatego się nie wyspaliśmy, ale o 9 (dziewiątej) rano byliśmy już gotowi do dalszej podróży. Po drodze do Tallina zatrzymaliśmy się w Parnawie, żeby coś przekąsić i szybko zwiedzić miasto. W Tallinie byliśmy wczesnym popołudniem. Na szczęście szybko znaleźliśmy swój hotel, zameldowaliśmy się i około 14 (czternastej) spacerowaliśmy już po pięknej średniowiecznej starówce. W Tallinie było trochę więcej turystów niż w Rydze, ale nie tak dużo jak w niektórych europejskich miastach. Następnego dnia poszliśmy do muzeum Kumu, a potem pojechaliśmy samochodem do Tartu, gdzie między innymi zwiedziliśmy uniwersytet oraz kilka zabytkowych kościołów. Bardzo mi się tam spodobało i choć miasto nie jest duże ani tak atrakcyjne jak stolica, chętnie kiedyś do niego wrócę. Wieczorem zjedliśmy kolację w jednej z restauracji blisko głównego placu i przenocowaliśmy w pensjonacie prowadzonym przez miłą panią, która ma polskie korzenie. Po tych kilku dniach wcale nie mieliśmy ochoty wracać do Polski, ale niestety trzeba było. W drodze powrotnej pojechaliśmy jeszcze do Jełgawy, małego miasta na Łotwie, żeby zwiedzić piękny pałac, a potem zatrzymaliśmy się na chwilę w litewskim Kownie. Do Warszawy dotarliśmy w nocy. Na szczęście następnego dnia nikt z naszej grupy nie musiał iść do pracy i wszyscy mogliśmy się wyspać. Cieszę się, że wkrótce będzie lato i można już powoli myśleć o następnym wypadzie. Może tym razem pojedziemy do Rumunii? Jeszcze tam nie byłam, a podobno to bardzo ciekawy i piękny kraj.

Słownictwo:

majówka – długi weekend na początku maja (pierwszy i trzeci maja to w Polsce dni wolne od pracy)
bałtycki – związany z Morzem Bałtyckim
wynajmować / wynająć – zapłacić za możliwość skorzystania z czegoś, co nie jest nasze
niezbyt – nie bardzo
wiele – dużo
ślad – tutaj: coś, co zostało po kimś lub po czymś, znak obecności
starówka – stara, zabytkowa część miasta
zamek – budynek, gdzie mieszkał lub mieszka król, ang. castle
łódka – coś, czym można pływać po jeziorze
pyszny – bardzo smaczny
danie – potrawa, jedzenie
konkretnie – dokładnie, precyzyjnie
trwać – mieć miejsce przez jakiś czas
zatrzymywać się / zatrzymać się – tutaj: spędzić gdzieś noc, przenocować gdzieś
pobyt – czas, jaki gdzieś spędzamy, np. w hotelu, za granicą
secesyjny – związany z secesją, stylem w sztuce z końca XIX (dziewiętnastego) i początku XX (dwudziestego) wieku
podziwiać – oglądać, patrzeć na coś z entuzjazmem, kiedy coś bardzo nam się podoba
powietrze – to, czym oddychamy
być z powrotem – wrócić, znowu gdzieś być
na mieście – potocznie: gdzieś w mieście, na zewnątrz
pakować się / spakować się – przygotować rzeczy na podróż, włożyć je do walizki lub plecaka
zachowywać się / zachować się – postępować w jakiś sposób, ang. to behave
wysypiać się / wyspać się – spać dobrze, bez problemów
przekąsić – zjeść coś niedużego, często kiedy mamy mało czasu
meldować się / zameldować się – zarejestrować się w hotelu, podać swoje dane, żeby wynająć pokój
średniowieczny – związany z czasami średniowiecza, ang. medieval
zabytkowy – taki, który ma status zabytku, interesujący dla turystów
choć – chociaż
chętnie – kiedy mamy na coś ochotę, z przyjemnością
nocować / przenocować – spędzić noc
prowadzony – kierowany, zarządzany, administrowany
ma polskie korzenie – ma polskich przodków, jest polskiego pochodzenia
w drodze powrotnej – kiedy wracaliśmy, podczas powrotu
pałac – piękny, elegancki budynek, w którym mieszkali kiedyś arystokraci
docierać / dotrzeć – dojechać
cieszyć się / ucieszyć się – być zadowolonym, czuć radość
wkrótce – niedługo
wypad – tutaj: wycieczka, podróż
podobno – prawdopodobnie, mówi się, słyszy się, że

Moja_trzydziestka_B1_PDF

Jestem Basia, dla znajomych Baśka, i za tydzień kończę 30 (trzydzieści) lat. W weekend robię trzydziestkę, to znaczy imprezę z okazji 30. (trzydziestych) urodzin. W Polsce organizowanie trzydziestki jest bardzo popularne, podobnie jak innych ważnych urodzin, na przykład osiemnastki. Co zwykle robimy na trzydziestkę? Najczęściej organizujemy imprezę dla znajomych, w domu lub w lokalu. Na trzydziestce tańczymy, jemy, pijemy i bawimy się cały wieczór, często do rana. Jeśli jubilat lub jubilatka zaprasza cię na urodziny w lokalu, zwykle to on/ona płaci za jedzenie (najczęściej przekąski, np. kanapki, ciastka, paluszki). Jeśli każdy ma płacić za siebie, organizator powinien cię o tym poinformować wcześniej. A co z alkoholem? Bardzo często zapraszający płaci częściowo za alkohol (daje gościom „karneciki”, które w barze można wymienić np. na drinki lub piwo. Ich liczba jest ograniczona. Jeśli chcesz napić się więcej, za resztę płacisz sam/sama.
Na trzydzieste urodziny kupujemy jubilatowi lub jubilatce prezent. Bardzo często zrzucamy się na niego w kilka osób. To znaczy, że zbieramy pieniądze, żeby kupić coś razem. Bardzo często kupujemy tort, który wnosimy na salę w trakcie imprezy. Oprócz tortu dajemy też inny prezent. Jakie prezenty można kupić jubilatowi/jubilatce na trzydziestkę? Tak naprawdę wszystko! Jeśli kupujesz prezent sam / sama, będzie on skromniejszy. Może to być książka, płyta, biżuteria albo np. kwiaty. Prezent może być też nietypowy, np. koszulka z zabawnym tekstem albo kufel do piwa z wygrawerowanym napisem. Jeśli się zrzuciliśmy i dysponujemy większą kwotą, możemy wybrać droższy prezent, np. karnet na masaże, dzień w SPA, czytnik e-booków, tablet, bilet na koncert albo udział w jakimś kursie, np. kulinarnym lub fotograficznym. Oryginalnym prezentem może też być na przykład… lot widokowy nad miastem albo lot balonem! A jak jest w waszych krajach? Czy trzydzieste urodziny to też ważne święto?

Słownictwo:

dla znajomych Baśka – znajomi mówią na mnie „Baśka”
osiemnastka – osiemnaste urodziny
jubilat / jubilatka – osoba, która ma urodziny
przekąski – jedzenie takie jak kanapki, chipsy, ciastka itd.
paluszki – długie, cienkie kawałki ciasta, upieczone i posypane solą, gotowa przekąska
zapraszający – osoba, która zaprasza
częściowo – w części, nie całkowicie
wymieniać / wymienić – dać coś i dostać w zamian coś innego
ograniczony – limitowany
zrzucać się / zrzucić się – dać pieniądze na wspólny cel, np. żeby kupić razem prezent
zbierać / zebrać – zgromadzić, zmagazynować w jakimś celu
wnosić / wnieść – przynieść do konkretnego miejsca, przetransportować do środka
w trakcie – podczas
oprócz – bez, z wyjątkiem
skromniejszy – nie tak drogi, np. tańszy, mniejszy
zabawny – śmieszny
kufel – naczynie do picia piwa
wygrawerowany – napisany w twardym materiale specjalną techniką
dysponować – mieć do dyspozycji
udział – to, że ktoś uczestniczy (partycypuje) w jakimś wydarzeniu
lot widokowy – lot samolotem, podczas którego możemy oglądać piękne widoki (panoramę)

Chciałbym_złożyć_reklamację_A2_PDF

– Dzień dobry. W czym mogę panu pomóc?
– Dzień dobry, chciałbym złożyć reklamację. Laptop, który kupiłem u państwa w zeszłym tygodniu, nie działa.
– Poproszę paragon.
– Proszę bardzo.
– Dziękuję. Proszę powiedzieć, kiedy stwierdził pan wadę towaru?
– Dwa dni po zakupie, czyli w zeszły czwartek.
– Dobrze. Proszę uzupełnić ten formularz. Musi pan podać swoje imię i nazwisko, numer telefonu oraz opisać przyczynę reklamacji. W tym miejscu proszę wybrać jedną z opcji: nieodpłatna naprawa, wymiana na nowy lub zwrot pieniędzy. Na dole proszę o podpis i dzisiejszą datę.
– Przepraszam, który dzisiaj jest? Nie pamiętam.
– Dwudziesty ósmy kwietnia.
– Dziękuję. Kiedy dostanę informację o rozpatrzeniu reklamacji?
– W ciągu dwóch tygodni odezwiemy się do pana z informacją, czy reklamacja została uznana.
– Dziękuję, do widzenia.
– Do widzenia.

Słownictwo:

składać / złożyć reklamację – zareklamować produkt lub usługę, czyli stwierdzić wadę towaru i chcieć rekompensaty
nie działa – nie funkcjonuje
stwierdzać / stwierdzić wadę – znaleźć usterkę; coś, co nie działa
towar – produkt
zakup – kupno czegoś
opisywać / opisać – wyrazić słowami lub w formie tekstu
przyczyna – powód
nieodpłatny – gratis, za darmo
naprawa – to, że naprawiamy coś, co nie działa, żeby znowu działało
wymiana – sytuacja, w której oddajemy coś i dostajemy za to coś innego
zwrot pieniędzy – sytuacja, w której dostajemy pieniądze z powrotem
rozpatrzenie – podjęcie decyzji
odzywać się / odezwać się do kogoś + D. – dać znać, poinformować, skontaktować się
uznawać / uznać reklamację – przyjąć, zaakceptować, zdecydować, że klient ma rację