U_internisty_A2_PDF

– Pani Zawadzka, zapraszam.
– Dzień dobry.
Słucham.
– Panie doktorze, od dwóch dni bardzo boli mnie gardło, mam kaszel i katar. Boli mnie też głowa i czuję się bardzo osłabiona.
– Rozumiem. Czy ma pani gorączkę?
– Tak, wczoraj miałam 38 (trzydzieści osiem) stopni. I dreszcze. Ciągle mi zimno.
Jakieś inne objawy? Bóle mięśni, brzucha, wymioty?
– Bardzo bolą mnie nogi.
– Dobrze, proszę się rozebrać do pasa, osłucham panią (…). Proszę otworzyć usta i powiedzieć „aaa”. Gardło jest bardzo zaczerwienione. Ma pani grypę. Proszę zostać w domu i poleżeć kilka dni. Dam pani leki przeciwgorączkowe i przeciwzapalne – proszę je brać dwa razy dziennie, rano i wieczorem, po jedzeniu. Przepiszę też pani tabletki do ssania na ból gardła i krople do nosa na katar. Proszę, tu jest recepta.
– Dziękuję.
Wypiszę też pani zwolnienie na tydzień. Proszę leżeć w łóżku i odpoczywać. Jeśli nie będzie poprawy, zapraszam ponownie.
– Dziękuję, panie doktorze. Do widzenia.
– Do widzenia.

Słownictwo:

zapraszać / zaprosić – tutaj: powiedzieć, żeby ktoś wszedł np. do gabinetu
słucham – formuła, która zachęca kogoś do mówienia
boli mnie + M. – czuję ból
kaszel – ang. cough
katar – coś, co cieknie z nosa, kiedy mamy grypę lub jesteśmy przeziębieni
głowa – część ciała z twarzą i włosami
czuć się – odczuwać coś, mieć dobre lub złe samopoczucie
osłabiony – bez siły
gorączka – wysoka temperatura ciała
stopień – poziom temperatury
dreszcze – uczucie, kiedy się trzęsiemy
ciągle – stale, bez przerwy
jakieś – pewne, inne (l. mn.)
objaw – symptom, oznaka
brzuch – część ciała pod klatką piersiową
wymioty – sytuacja, kiedy zwracamy ustami jedzenie, bo było np. nieświeże
noga – część ciała, która służy do chodzenia
rozbierać się / rozebrać się do pasa – zdjąć ubranie do talii
osłuchiwać / osłuchać – zbadać za pomocą stetoskopu, co dzieje się w płucach
otwierać / otworzyć usta – powiedzieć „a”
zaczerwieniony – w kolorze czerwonym, w stanie zapalnym
grypa – choroba wirusowa, ang. flu
zostawać / zostać – nie wychodzić z jakiegoś miejsca
poleżeć – być przez pewien czas w pozycji horyzontalnej, np. na kanapie, na łóżku
lek przeciwgorączkowy – lekarstwo na wysoką temperaturę ciała
lek przeciwzapalny – lekarstwo na zapalenie
dwa razy dziennie – dwa razy w ciągu dnia
przepisywać / przepisać – tutaj: dawać, zalecać leki
tabletka do ssania – lek w formie twardej pastylki na gardło
krople do nosa – substancja płynna używana do nosa
recepta – dokument, który daje lekarz pacjentowi, żeby mógł on kupić leki w aptece
wypisywać / wypisać – tutaj: wypisać receptę, czyli napisać na recepcie informację o lekach dla pacjenta
zwolnienie – dokument, który potwierdza chorobę i wtedy pacjent nie musi chodzić do pracy
leżeć – być w pozycji horyzontalnej
odpoczywać / odpocząć – zrelaksować się
poprawa – tutaj: zmiana stanu zdrowia na lepszy
ponownie – znowu, jeszcze raz

Awarie_B1_PDF

Dialog 1

Zalałyśmy mieszkanie

– Anka, jesteś w domu? Chyba zalałyśmy mieszkanie pod nami!
O matko! Ale jak?
– Któraś z nas musiała zostawić niedokręcony kran. Przed chwilą dzwoniła sąsiadka z dołu. U niej w łazience kapie woda z sufitu.
No to ładnie! Słuchaj, ja za 5 (pięć) minut zaczynam zajęcia, studenci już czekają. Zadzwonisz do właściciela?
– Tak. Mieszkanie jest ubezpieczone, prawda?
– Tak, na pewno. Lecę, pa!

Słownictwo:

zalać mieszkanie – sytuacja, w której woda leci z kranu i przecieka do mieszkania niżej
o matko – wykrzyknik: ojej, o nie
niedokręcony kran – kran, który nie został do końca zakręcony, czyli leci z niego woda
kapie – woda leci kropla po kropli
no to ładnie – no to mamy problem
właściciel – osoba, do której coś należy
ubezpieczone mieszkanie – mieszkanie, które ma wykupioną polisę na wypadek różnych nieszczęśliwych sytuacji
lecę – potocznie: idę już, uciekam

Dialog 2

Zawiesił mi się komputer

– Marta, skończyłaś tekst na stronę?
– Nie skończę go dzisiaj.
– Jak to? Co się stało?
Zawiesił mi się komputer i wszystko straciłam.
– Nie zapisałaś pliku?!
– Niestety zapomniałam.
Nie żartuj. Potrzebujemy tego na wczoraj.
Co mam na to poradzić? Zawiesił się i już. Złośliwość rzeczy martwych. Zrestartowałam komputer i działa już normalnie, ale niestety muszę napisać wszystko od nowa. Zrobię to na jutro rano. Będę siedzieć nad tym do wieczora.
– Dobra, powiem szefowi, ale na pewno się wkurzy

Słownictwo:

strona – tutaj: strona internetowa, witryna
zawiesił mi się komputer – sytuacja, kiedy komputer przestaje działać i nie można nic na nim zrobić
wszystko straciłam – żadne dane się nie zapisały
zapisywać / zapisać plik – zachować dokument na komputerze (skrót do operacji: Ctrl + S)
nie żartuj – to, co mówisz, nie jest śmieszne; to nieprawda, tak?
co mam na to poradzić? – co mam zrobić w tej sytuacji?
złośliwość rzeczy martwych – powiedzenie, które pokazuje, że rzeczy często psują się same z siebie, bez żadnej przyczyny i to akurat w momencie, kiedy ich najbardziej potrzebujemy
restartować / zrestartować komputer – włączyć, uruchomić komputer jeszcze raz
siedzieć nad czymś – pracować nad czymś, robić coś
wkurzać się / wkurzyć się – potocznie: bardzo się zdenerwować

Dialog 3

Nie ma netu

Wysłałaś mi maila?
– Nie mogę, nie ma netu.
– Tylko u nas w firmie czy to jakaś grubsza awaria?
– Chyba w całej dzielnicy. Po tych wczorajszych burzach.
– Wiesz, kiedy to naprawią?
– Dzwoniłam do UPC, zgłasza się automat, podobno planują usunięcie awarii dzisiaj do 17 (siedemnastej).
– O nie! A ja mam tyle pracy

Słownictwo:

net – potocznie: internet
wysyłać / wysłać mail / maila – przekazać wiadomość elektroniczną przez internet; forma „maila” jest potoczna
grubsza awaria – potocznie: większa awaria
dzielnica – rejon miasta
burza – zjawisko atmosferyczne, kiedy pada silny deszcz, są grzmoty i błyskawice
zgłasza się automat – w rozmowie telefonicznej słychać nagrany wcześniej głos
usunięcie awarii – likwidacja awarii, naprawa
tyle pracy – tak dużo pracy
sieć – internet

Kłótnia_małżeńska_B1_PDF

Mąż: Kochanie, za 3 (trzy) godziny mamy samolot, pospiesz się, proszę. Nie chcę, żebyśmy się spóźnili. Pamiętasz, jak było ostatnim razem? Ledwo zdążyliśmy.
Żona: Daj mi jeszcze parę minut, chcę się upewnić, że wszystko wzięliśmy. Poza tym muszę sprawdzić, czy zakręciliśmy wodę, wyłączyliśmy gaz, no i czy wszystkie okna są zamknięte. A, i balkon. A tak w ogóle to może mógłbyś mi pomóc? Dlaczego to ja mam się wszystkim zajmować?
Mąż: Przecież sprawdzałaś już kilka razy. Ja też sprawdzałem. Wszystko w porządku. Możemy wreszcie wyjść?
Żona: Poczekaj, parę minut nas nie zbawi, a ja będę spokojniejsza. Najważniejsze: paszport jest, prawo jazdy jest, bilety są, portfel jest, w portfelu karta do bankomatu, pieniądze… A ty niczego nie zapomniałeś?
Mąż: Nie, nie, czy możemy wreszcie wyjść? Pewnie taksówka już na nas czeka. Zaraz zaczną się korki, a ty musisz się tak guzdrać? Zobaczysz, będziemy biec do bramek na lotnisku z wywieszonym językiem.
Żona: Nie przesadzaj. Weźmiesz ode mnie ten plecak? Jest za ciężki, sama go nie podniosę. Wystarczy, że mam torebkę wypchaną twoimi gadżetami. Nawet na wakacjach nie możesz wytrzymać bez swojego smartfona i tych głupich gier?!
Mąż: Proszę cię, nie zaczynaj od początku. Wyjdźmy już, bo jak tak dalej pójdzie, nie będzie żadnych wakacji, jeśli nasz samolot odleci bez nas.
Żona: Już, już, jak zwykle wszystko jest na mojej głowie, bo ty nawet palcem nie kiwniesz! Ok, sprawdzone, możemy iść. Masz klucze? Zamknij drzwi, ja mam obie ręce zajęte.

(Po chwili:)
Żona: Na pewno zamknąłeś?
Mąż: Wiesz co, nie miałbym nic przeciwko, gdybyśmy mieli teraz ciche dni.

Słownictwo:

ledwo – z trudem, mało brakowało, a nie udałoby się
upewniać się / upewnić się – sprawdzić, zweryfikować
przecież – używamy tego słowa, gdy chcemy coś zaakcentować, podkreślić
parę minut nas nie zbawi – kilka minut nie zrobi nam różnicy, nie pomoże nam
guzdrać się – robić coś powoli, za wolno (w znaczeniu negatywnym)
bramka na lotnisku – miejsce, w którym odbywa się kontrola osobista pasażerów i bagażu podręcznego
z wywieszonym językiem – w pośpiechu
nie przesadzaj – nie wyolbrzymiaj sytuacji, nie szukaj problemu tam, gdzie go nie ma
wypchany – pełny
nie możesz wytrzymać bez – bardzo ci czegoś brakuje
jak tak dalej pójdzie – jeśli sytuacja się nie zmieni
wszystko jest na mojej głowie – o wszystkim muszę myśleć, wszystkim muszę się sam / sama zajmować
nawet palcem nie kiwniesz – nie zrobisz kompletnie nic
nie miałbym nic przeciwko – nie protestowałbym
ciche dni – czas, kiedy para nie rozmawia ze sobą, bo się pokłóciła

Sport_to_zdrowie_B2_PDF

O tym, że sport to zdrowie, wiedzą już najmłodsi. Ma on dobroczynny wpływ na nasz organizm – rozluźnia, poprawia krążenie krwi i pracę układu oddechowego, reguluje przemianę materii, wzmacnia układ odpornościowy i oczyszcza organizm z substancji toksycznych. Każdy, kto próbuje zrzucić kilka kilogramów, musi pomyśleć o ruchu. Wysiłek fizyczny pozwala spalić nadmiar kalorii, wymodelować sylwetkę i wyrzeźbić mięśnie. Bardziej elastyczne mięśnie pozwalają zachować większą sprawność w podeszłym wieku. Regularnie ćwicząc, zmniejszamy także ryzyko zachorowania na różne choroby cywilizacyjne. Siedzący tryb życia jest przyczyną wielu dolegliwości, dlatego warto pomyśleć jak najwcześniej, jak im zapobiegać. Ruch jest na to doskonałym sposobem.
Z uprawiania sportu płyną korzyści nie tylko dla ciała, ale też dla ducha. Eksperci twierdzą, że aktywność fizyczna poprawia wydajność umysłu. Dzięki niej lepiej zapamiętujemy informacje, mamy lepszy nastrój. Podczas wysiłku organizm produkuje endorfiny, czyli hormony szczęścia. A więc uprawiając sport, jesteśmy szczęśliwsi i łatwiej nam uniknąć depresji. Wysiłek fizyczny, zwłaszcza ten na świeżym powietrzu, skutecznie redukuje stres. Jesteśmy po nim zrelaksowani i mamy więcej sił do mierzenia się z problemami.
Jak zacząć uprawiać sport, jeśli wcześniej nie mieliśmy z nim do czynienia, żeby sobie nie zaszkodzić? Ważne, aby nie zaczynać nagle od dużego wysiłku. Do sportu powinniśmy przyzwyczajać się stopniowo. Sprawdza się tutaj metoda małych kroków. Jeśli na przykład chcesz biegać, zacznij najpierw od szybkiego, kilkuminutowego spaceru. Z czasem wydłużaj treningi. W sporcie bardzo ważna jest systematyczność. Jeśli chcesz osiągnąć konkretne efekty, na przykład schudnąć, musisz uzbroić się w cierpliwość.
Pamiętaj też, że warto wybrać taki wysiłek fizyczny, który będzie ci sprawiał radość. Jeśli nie znosisz biegać, ale próbujesz uprawiać jogging, bo wszyscy to robią, bo trzeba uprawiać jakiś sport, bo twój chłopak lub twoja dziewczyna biega – możesz się szybko zniechęcić. Pomyśl, co daje ci radość – może uwielbiasz tańczyć? Albo ćwiczyć jogę? Możliwości i pomysłów jest mnóstwo. Trzeba tylko chcieć i wprowadzić swoje zamiary w życie.

Słownictwo:

najmłodsi – dzieci
dobroczynny wpływ na + B. – bardzo dobre oddziaływanie
rozluźniać / rozluźnić – zmniejszyć napięcie, stres
poprawia krążenie krwi – polepsza obieg krwi w organizmie
przemiana materii – metabolizm; to, jak trawimy pokarm
wzmacniać / wzmocnić – dodać siły, poprawić, polepszyć
układ odpornościowy – układ immunologiczny
oczyszczać / oczyścić – sprawić, że coś jest czystsze
zrzucać / zrzucić kilka kilogramów – schudnąć kilka kilogramów
spalić nadmiar kalorii – zamienić kalorie, których jest za dużo, na energię
rzeźbić / wyrzeźbić mięśnie – wymodelować mięśnie, zadbać o muskulaturę
zachować większą sprawność – utrzymać, mieć kondycję
w podeszłym wieku – na starość
zmniejszać / zmniejszyć – zredukować
siedzący tryb życia – styl życia, który polega głównie na siedzeniu
przyczyna – powód
dolegliwość – problem ze zdrowiem
zapobiegać / zapobiec – zrobić tak, aby czegoś uniknąć, aby to się nie stało
płyną korzyści – pojawia się coś pozytywnego
wydajność umysłu – efektywność procesów myślowych
unikać / uniknąć – sprawić, że coś się nie stanie
zwłaszcza – szczególnie
na świeżym powietrzu – na dworze, na zewnątrz
skutecznie – z dobrym wynikiem, rezultatem
mierzenie się z + N. – walka, zmaganie
nie mieć do czynienia – nigdy nie spotkać się z czymś, nie robić czegoś
stopniowo – krok po kroku
sprawdza się – jest dobry
uzbroić się w cierpliwość – mieć dużo cierpliwości, umieć czekać
nie znosić – nie cierpieć, bardzo nie lubić
zniechęcać się / zniechęcić się – stracić chęci, ochotę
wprowadzać / wprowadzić swoje zamiary w życie – realizować to, na co się zdecydowałem

Portale_społecznościowe_za_i_przeciw_B1_PDF

Ania: Co sądzę o mediach społecznościowych? Przecież w XXI (dwudziestym pierwszym) wieku nie można bez nich żyć! A tak serio to oczywiście mam Facebooka i niedawno założyłam też konto na Instagramie. Korzystam z fejsa głównie po to, żeby podtrzymywać kontakt ze znajomymi, którzy mieszkają gdzieś dalej, żeby dowiadywać się o różnych wydarzeniach na mieście, generalnie, żeby być na bieżąco. Na Facebooka wchodzę codziennie, ale nie siedzę na nim godzinami jak niektórzy. Czasem wrzucam też jakieś zdjęcia i posty, ale nie lubię epatować swoją prywatnością i robię to z umiarem.

Beata: Nie wyobrażam sobie życia bez mediów społecznościowych. Nie w XXI (dwudziestym pierwszym) wieku. Może przesadą jest stwierdzenie, że jeśli nie masz Facebooka, to nie istniejesz, ale naprawdę trudno funkcjonować we współczesnym świecie bez konta na jakimś portalu. Weźmy chociaż taką rzecz jak szukanie mieszkania czy pracy. Coraz częściej ludzie załatwiają takie sprawy właśnie przez fejsa. Mam znajomych, którzy żyją tylko w realu i jakoś funkcjonują, ale mogę ich policzyć na palcach jednej ręki. Ja sama z fejsa korzystam kilka razy dziennie, po prostu lubię wiedzieć, co się dzieje wokół mnie. Myślę teraz o Snapchacie. To też jest fajne. Lubię oglądać snapy znajomych, sama też mogłabym coś nakręcić i wrzucić potem do sieci, bo właściwie czemu nie?

Daria: Pracuję w marketingu i korzystanie z mediów społecznościowych stanowi obecnie część mojej pracy zawodowej. Do promowania produktów, dbania o dobry wizerunek marki przydają się portale społecznościowe. Sama prywatnie korzystam z Twittera, Instagrama, LinkedIn i oczywiście z Facebooka. Ponieważ mam dużo znajomych za wschodnią granicą, mam też konto na portalu VKontakte. To taki rosyjski odpowiednik Facebooka, działa na podobnych zasadach.

Ewa: Chyba jestem uzależniona od mediów społecznościowych. Codziennie coś piszę, lajkuję strony, przeglądam profile znajomych… To już chyba przegięcie, ale bez fejsa czuję się jak bez ręki! Czytałam gdzieś, że ludzie bez fejsa są szczęśliwsi. Może to prawda, bo mnie często dołują np. zdjęcia ludzi z wakacji, kiedy ja tkwię w Warszawie, bez widoków na jakikolwiek urlop. Kumpela mi mówi, że powinnam sobie zrobić jakiś detoks od internetu, ale łatwo powiedzieć. Wiem, że tracę przez to mnóstwo czasu, że siedzenie z nosem utkwionym w ekran smartfona jest bezproduktywne, ale nie umiem sobie wyobrazić, że można żyć inaczej. Co bym wtedy robiła z wolnym czasem?

Cezary: Nie rozumiem tego całego fenomenu mediów społecznościowych. Ludzie umieszczają tam zdjęcia swoich rodzin, domów, samochodów, dzielą się najdrobniejszymi momentami swojego życia takimi jak śniadanie czy obiad. Przecież to bez sensu! A te wszystkie konta na Instagramie? Plastikowi ludzie i ich odrealniony świat. Nie, to nie dla mnie. Jak mam ochotę z kimś pogadać, to do niego dzwonię, i tyle. Po co mi konto na jakimś Facebooku? Chciałbym zachować trochę prywatności, a na portalach społecznościowych to praktycznie niemożliwe. Poza tym warto pamiętać, że w sieci nic nie ginie. To też powinno być przestrogą dla tych, którzy bezmyślnie korzystają z tego typu portali.

Słownictwo:

sądzić – myśleć
zakładać / założyć – tutaj: zacząć coś, zainicjować, rozpocząć działalność
korzystać / skorzystać z + D. – używać
podtrzymywać / podtrzymać kontakt z + N. – nie tracić z kimś kontaktu, być z kimś w kontakcie
być na bieżąco – mieć aktualne informacje
wrzucać / wrzucić – tutaj: publikować coś na stronie internetowej
epatować – pokazywać coś często i w dużej ilości; ma negatywne znaczenie
z umiarem – bez przesady, w granicach rozsądku
stwierdzenie – zdanie, opinia
istnieć – żyć, być
współczesny – aktualny; taki, jaki jest w danym momencie
załatwiać / załatwić – rozwiązać coś, skończyć jakąś sprawę
w realu – potocznie: w rzeczywistym świecie, nie wirtualnie
móc policzyć na palcach jednej ręki – kiedy kogoś lub czegoś jest mało
kręcić / nakręcić – zrobić film
stanowić – być
wizerunek – sposób, w jaki ludzie widzą kogoś lub coś
przydawać się / przydać się do + D. – być potrzebnym, przynosić korzyści
odpowiednik – ekwiwalent
na podobnych zasadach – w podobny sposób
uzależniony od + D. – kiedy ktoś nie może bez czegoś żyć (uzależniony od alkoholu, kawy, papierosów lub internetu)
lajkować / zalajkować – polubić coś na Facebooku
przeglądać / przejrzeć – oglądać coś, nie zwracając na to dużej uwagi
przegięcie – potocznie: przesada
czuć się jak bez ręki – kiedy nie mamy czegoś, czego bardzo potrzebujemy
dołować / zdołować – potocznie: wywoływać smutek, sprawiać, ze ktoś ma zły humor
tkwić – być, przebywać, często to słowo ma zabarwienie negatywne
bez widoków – tutaj: bez perspektyw, bez szans
kumpela – potocznie: koleżanka
bezproduktywny – niedający korzyści
detoks – proces oczyszczania organizmu albo leczenia z jakiegoś uzależnienia
z nosem utkwionym w ekran – całkowicie skoncentrowany na tym, co jest na ekranie
wyobrażać / wyobrazić sobie – zobaczyć coś w swojej fantazji, w myślach
umieszczać / umieścić – tutaj: publikować, wrzucać na stronę
najdrobniejszy – najmniejszy, najbardziej szczegółowy
odrealniony – nieprawdziwy, nierzeczywisty
gadać / pogadać – potocznie: porozmawiać
ginąć / zginąć – znikać, przestać istnieć
przestroga – ostrzeżenie; coś, co nam każe zachować ostrożność, uważać na coś
bezmyślnie – w głupi sposób

Portugalczyk_w_Polsce_A2_PDF

Marcos jest Portugalczykiem, ale od dwóch lat mieszka w Polsce. Dlaczego tu przyjechał? Wszystko zaczęło się na politechnice w Porto. Marcos studiował tam informatykę i był mentorem studenta z Polski, Janka, który przyjechał do Portugalii na Erasmusa. Po powrocie do Polski Janek zaprosił Marcosa na wakacje do Warszawy i pokazał mu różne miejsca w Polsce. Co było dalej? Posłuchajcie rozmowy z Marcosem.

– Marcos, co wiedziałeś o Polsce, zanim przyjechałeś tu po raz pierwszy?
Niewiele. Wiedziałem, że papież Jan Paweł II pochodził z Polski. Interesuję się piłką nożną, więc znam takie nazwiska jak Lato czy Boniek. I oczywiście dzisiejszą gwiazdę futbolu – Lewandowskiego. Poza tym myślałem, że w Polsce jest strasznie zimno i nie macie prawdziwego lata. Teraz wiem, że to nieprawda.
– Co ci się podobało, a co nie, kiedy przyjechałeś tu na wakacje?
Wtedy podobało mi się wszystko! Było zielono i bardzo ciepło – byłem w Polsce w sierpniu. Lato w Polsce jest fantastyczne. Jest dużo imprez plenerowych, można chodzić do parków. Kawiarnie i restauracje otwierają swoje ogródki, ludzie wychodzą z domu i to jest super.
– Ile czasu spędziłeś wtedy w Polsce?
– Tylko tydzień, ale mogę powiedzieć, że zakochałem się w waszym kraju. Tak bardzo mi się spodobało, że po powrocie do Portugalii zacząłem uczyć się polskiego. Język polski jest dla mnie trudny, ale miałem satysfakcję, kiedy mówiłem znajomym, że się go uczę. Byli w szoku.
– Jak to się stało, że zdecydowałeś się zamieszkać w Polsce?
– To był impuls, ale przygotowałem się bardzo dobrze do tej zmiany. Pomyślałem, że poszukam w Polsce pracy. Właśnie skończyłem studia, chciałem podróżować po świecie. Pomyślałem: „Dlaczego nie Polska?”. I zacząłem wysyłać CV.
– Łatwo ci było znaleźć pracę w Polsce?
– Hmm… Chyba tak. Mam dobry zawód – jestem programistą gier komputerowych. W Polsce jest wiele firm, które produkują takie gry. Znalazłem pracę w jednej z nich i nadal tu pracuję.
– Co było najtrudniejsze na początku twojego pobytu w Warszawie?
– Kiedy przeprowadziłem się do Warszawy, był listopad. Chyba najbrzydszy miesiąc w roku! Ciągle padało, było zimno i szaro. Po dwóch tygodniach miałem kryzys, chciałem wracać do słonecznej Portugalii, ale uwielbiam swoją pracę i dlatego zostałem.
– Po dwóch latach znasz już Polskę lepiej. Co ci się tu nie podoba?
– To, że ludzie są często smutni. Poza tym bardzo się spieszą, ale to chyba typowe dla dużego miasta. Jeśli chodzi o Warszawę, nie lubię korków. I szare miesiące zimy ciągle są dla mnie trudne do zniesienia.
– Masz w Warszawie znajomych z Polski czy z Portugalii?
– Moi znajomi są z różnych krajów. Lubię Warszawę, bo przyjeżdża tu coraz więcej obcokrajowców. Na Facebooku zapisałem się do kilku grup, które organizują różne spotkania i wyjścia, np. na piwo. Bardzo to lubię. Mam też znajomych z Polski. Do dziś przyjaźnię się z Jankiem, którego poznałem w Porto. Poznałem też jego dziewczynę i rodzinę. Są bardzo otwarci i ciekawi Portugalii, zawsze mnie o nią pytają.
– Jak długo planujesz mieszkać w Warszawie?
– Zobaczymy. Na razie czuję się tu świetnie i nie planuję stąd wyjeżdżać.
– Dziękuję za rozmowę!

Słownictwo:

zaczynać się / zacząć się – mieć początek
mentor – tutaj: osoba, która opiekuje się studentem Erasmusa
powrót – to, że gdzieś wracamy
zapraszać / zaprosić – zaproponować coś komuś
zanim – przed tym jak
niewiele – niedużo
papież – głowa Kościoła katolickiego
pochodzić z – być z (jakiegoś kraju, miasta)
dzisiejszy – taki, który jest dzisiaj
gwiazda – tutaj: bardzo znana osoba, celebryta
poza tym – ponadto, oprócz tego
strasznie – potocznie: bardzo
wtedy – w tamtej chwili, w tamtym momencie
impreza plenerowa – impreza, wydarzenie na dworze, na świeżym powietrzu
ogródek – tutaj: miejsce na dworze na zewnątrz lokalu (np. baru, restauracji) ze stolikami
spędzać / spędzić – być przez jakiś czas
zakochiwać się / zakochać się w + Msc. – poczuć miłość, zafascynować się czymś / kimś
w szoku – bardzo zdziwiony, zaskoczony
przygotowywać się / przygotować się do + D. – zaplanować i zacząć robić coś, żeby to zrealizować
zmiana – modyfikacja
właśnie – tutaj: niedawno
znajdować / znaleźć – zdobyć, mieć coś, czego szukaliśmy
nadal – wciąż, do tej pory, ciągle
przeprowadzać się / przeprowadzić się – zmienić miejsce zamieszkania
ciągle – stale, cały czas
słoneczny – pełen słońca; taki, który ma dużo słońca
zostawać / zostać – nie zmienić miejsca pobytu
spieszyć się / pospieszyć się – robić coś bardzo szybko
jeśli chodzi o + B. – jeśli mówimy o + Msc.
obcokrajowiec – osoba z innego kraju niż mój
zapisywać się / zapisać się – zarejestrować się
wyjście – tutaj: spotkanie poza domem
przyjaźnić się / zaprzyjaźnić się z + N. – mieć z kimś bliskie kontakty
otwarty – tutaj: miły, sympatyczny

Nie_wszyscy_mówią_poprawnie_C1_PDF

Język jest żywy – zmienia się, ewoluuje na przestrzeni wieków. To, jakim językiem się posługujemy, zależy nie tylko od aktualnego miejsca i czasu, w którym żyjemy, ale także od osobistych doświadczeń każdego z nas. Każdy ma przecież swoje ulubione słowa, których często używa, ulubione idiomy i powiedzonka. Każdy ma też za sobą inną ścieżkę edukacji i inną wrażliwość językową. Błędy językowe to naturalne zjawisko. Oczywiście, ucząc się języka obcego, chcemy ich w miarę możliwości unikać, ale nie zapominajmy, że dzięki błędom się uczymy. Znacie powiedzenie „uczyć się na błędach”? W nauce języka obcego to nieuniknione. Ważne, aby wyciągać wnioski ze swoich błędów i starać się zapamiętywać poprawne formy.
Błędy popełniają też osoby, dla których dany język jest językiem ojczystym. To znaczy, że jako native speakerzy też robimy błędy. Często wynikają one z niedostatków w edukacji. Zwykle tak mówili nasi rodzice i tak samo mówimy my, ponieważ przyswoiliśmy język polski w domu. Oczywiście później uczyliśmy się go w szkole, ale zdarza się, że na tym etapie nie wyeliminowaliśmy złych nawyków językowych i dalej są one obecne w naszym języku.
Jakie błędy językowe najczęściej popełniają Polacy? Bardzo możliwe, że wy, obcokrajowcy, którzy już długo uczycie się polskiego, też je zauważacie.

1) Jednym z najpopularniejszych błędów jest podawanie dat w niewłaściwy sposób. Oto przykładowa data: „Dziś jest 12.02 (dwunasty lutego)”. Wśród Polaków można usłyszeć: „dziś jest dwunasty luty”. To błąd, bo w dacie miesiąc występuje w dopełniaczu.
2) Inny błąd pojawia się, gdy mówimy o latach po roku 2000 (dwutysięcznym). Mówimy „rok 2000 (dwutysięczny)”, ale już: „2001 (dwa tysiące pierwszy)”, „2002 (dwa tysiące drugi)”, „2003 (dwa tysiące trzeci)” itd. Zawierają one formę „dwa tysiące”, a nie „dwutysięczny”. Powiemy więc: „W 2001 r. (dwa tysiące pierwszym roku) wyjechałam do Chin”.
3) Nagminnym, czyli bardzo częstym błędem jest niepoprawne użycie form „tę” i „tą”. Na pewno pamiętacie, że forma „tę” to biernik, a „tą” to narzędnik. Powiemy więc: „Daj mi tę książkę”, „Pytałem o tę studentkę”, ale: „Interesuję się tą ofertą”. Polacy zapominają o formie „tę”; zresztą nic dziwnego, bo przymiotnik w bierniku ma końcówkę „-ą” i tak też próbujemy odmieniać zaimek „ta”. Zamiast „tę” Polacy często używają „tą”. Mówią np.: „Podaj mi tą książkę”, „Pytałem o tą studentkę”. Można przypuszczać, że za jakiś czas zaimek „tą” zastąpi „tę” w bierniku, analogicznie do formy zaimka „tamtą”.
4) Kto z was pamięta odmianę czasownika „pójść” w czasie przeszłym? Być może znacie ją lepiej niż niektórzy Polacy. Mężczyzna mówi: „poszedłem”, a kobieta „poszłam”. Polakom zdarza się o tym zapominać i mówią „poszłem” zamiast „poszedłem”.
5) Zapewne wiecie, że niektóre zaimki osobowe mają więcej niż jedną formę, np. „mnie” i „mi” w celowniku. Formy „mnie” używamy na początku zdania i wtedy pełni ona funkcję emfatyczną, wzmacniającą, np. „Mnie się to nie podoba!”. „Mnie” występuje też po przyimku, np. „Masz coś przeciwko mnie?”. Dla porównania podajmy kilka zdań z formą „mi”: „Podoba mi się to”, „Wydaje mi się, że będzie z tym problem”, „Dał mi parę cennych rad”.
6) W języku polskim istnieją rzeczowniki zakończone na „-o”, które się nie odmieniają, np. „kakao” i „awokado”, a więc powiemy: „Zrobię ci kakao”, „Dodałam do ciasta kakao”, „Ale pyszna jest ta sałatka z awokado”. Jednak wiele wyrazów z końcówką „-o”, które kiedyś też były nieodmienne, dziś jest już odmienianych, np. „studio” czy „radio”. Mówimy więc: „Byłem wczoraj w studiu koncertowym” albo „Codziennie słucham radia”. Wielu Polaków nadal uparcie nie odmienia tych wyrazów.
7) Jak z pewnością wiecie, pomarańcza jest pomarańczowa. Jej kolor to pomarańcz. A więc „pomarańcza” to owoc, a „pomarańcz” to kolor, czyli powiemy: „Zjem pomarańczę”, ale: „Piękny pomarańcz sukienki kontrastował z fioletem żakietu”.
8) Kolejny błąd, który popełniamy, to użycie strony czynnej zamiast biernej z czasownikiem „pisać”, np. powinniśmy powiedzieć: „Na plakacie jest napisane, że wernisaż jest w piątek”, a nie: „Na plakacie pisze, że wernisaż jest w piątek”. „Pisze” to forma strony czynnej, mówimy na przykład: „Rafał pisze mail / maila”.
9) Znacie czasownik „ubierać się / ubrać się”, prawda? Niektórzy Polacy używają go niepoprawnie z dopełnieniem (obiektem), na przykład: „Ubrałem płaszcz i czapkę”. Poprawnie to zdanie powinno brzmieć: „Założyłem płaszcz i czapkę”. Ubrać można się w coś, na przykład: „Kaśka ubrała się w błękitną sukienkę”.
10) Na koniec posłuchajcie jeszcze o jednym błędzie.
Czy wiecie, co to jest cudzysłów? To znak interpunkcyjny, którym wydzielamy w tekście jakiś fragment, cytat, czyli bierzemy go w cudzysłów. Poprawnie mówimy: „Ten fragment jest w cudzysłowie”, a nie „w cudzysłowiu”.

W tym odcinku podkastu potraktowaliśmy błędy językowe wybiórczo, nie klasyfikując ich na kategorie. Na pewno jeszcze wrócimy do tego tematu. Tymczasem zapraszamy do wysłuchania kolejnych odcinków naszego podkastu! Do usłyszenia!

Po_urlopie_A2_PDF

– Cześć, ale jesteś opalona! Gdzie byłaś?
– Dwa tygodnie w Grecji, było fantastycznie!
– Z biurem podróży?
– Wiesz, że nie cierpię zorganizowanych wycieczek, ale tym razem mój mąż przekonał mnie do skorzystania z oferty biura. I wiesz co, nie żałuję. To była taka specjalna oferta, gdzie można było wykupić przelot i hotel, a sami organizowaliśmy sobie czas wolny.
– Byliście na jakiejś wyspie czy zwiedzaliście Grecję kontynentalną?
– Polecieliśmy na Kretę. Długo zastanawialiśmy się nad wyborem miejsca. Ja chciałam zwiedzić Ateny, ale w końcu wybraliśmy Kretę, bo są tam nie tylko piękne plaże, ale i cudowne zabytki. Było warto. Wynajęliśmy samochód i zwiedzaliśmy wyspę na własną rękę. A kiedy nie mieliśmy ochoty na zwiedzanie, leżeliśmy na plaży albo kąpaliśmy się w morzu.
– A było dużo turystów? Kreta to chyba bardzo popularny kierunek, prawda?
Na szczęście jeszcze nie ma szczytu sezonu, można było odpocząć. Czasem nad Bałtykiem jest więcej ludzi; nie było tak źle.
– A jak pogoda? Pewnie codziennie świeciło słońce i były upały?
– Było ciepło, ale nie gorąco, w sam raz.
– Ech, zazdroszczę ci. Też chciałabym pojechać na jakieś wakacje, naładować baterie, wiesz, oderwać się od wszystkiego, ale na razie nie mogę wziąć urlopu. Może uda mi się gdzieś wyjechać w lipcu.
– Rozumiem. Jeśli cię to pocieszy, ja w lipcu też będę cały czas w pracy, wykorzystałam już cały urlop.

Słownictwo:

nie cierpieć – kiedy nie cierpię czegoś, to znaczy, że bardzo tego nie lubię, nie znoszę
przekonywać / przekonać – powiedzieć coś tak, że ktoś zmieni zdanie
skorzystanie z oferty – wybranie tej oferty, wykupienie jej; „korzystać” znaczy „używać”
nie żałuję – jestem zadowolony, że coś zrobiłem
zastanawiać się / zastanowić się – myśleć, analizować argumenty za i przeciw, żeby potem podjąć decyzję
cudowny – wspaniały, fantastyczny
na własną rękę – samodzielnie, kiedy sami coś organizujemy
kierunek – tutaj: miejsce, gdzie ludzie lubią jeździć turystycznie
na szczęście – dobrze, że
szczyt – szczyt góry to jej najwyższy punkt, na przykład Rysy to najwyższy szczyt Polski, a najwyższy szczyt świata to Mount Everest. Szczyt sezonu to czas, kiedy najwięcej ludzi ma wakacje, ceny w hotelach są wyższe i trudniej jest znaleźć nocleg. Szczyt to też ważne spotkanie przedstawicieli państw.
w sam raz – optymalnie, akurat
naładować baterie – możemy dosłownie naładować baterie w urządzeniu elektronicznym albo, w znaczeniu przenośnym (metaforycznym), odpocząć, zrelaksować się, żeby potem mieć więcej siły
oderwać się od wszystkiego – zapomnieć o wszystkim, żeby odpocząć
pocieszać / pocieszyć – poprawić komuś humor

Podróż_pociągiem_B1_PDF

– I jak tam, kupiłaś już bilety do Gdańska?
– Tak, udało mi się kupić przez internet promocyjne bilety za 50 (pięćdziesiąt) złotych na Pendolino na najbliższy weekend.
– To naprawdę okazja. A jak długo będziesz jechać?
– 2,5 (Dwie i pół) godziny. Wyjeżdżam z Warszawy o 7:25 (siódmej dwadzieścia pięć) i będę w Gdańsku przed 10 (dziesiątą). Tam mam przesiadkę. Na dworcu spotkam się z Izą i Kamą i już wszystkie razem pojedziemy na Hel, gdzie mamy zarezerwowany nocleg w pensjonacie blisko plaży. Wracam w poniedziałek wieczorem, też Pendolino.
– Ale super. Pamiętam, jak kiedyś jeździło się nad morze. To były inne czasy. Czasem jechało się prawie przez całą noc, a jak nie było wolnych miejsc w przedziałach, stało się na korytarzu albo nawet w toalecie! Czasem konduktor nie mógł się przecisnąć, żeby sprawdzić bilety. Gapowicze mogli wtedy odetchnąć z ulgą.
– No co ty? Jak to? Stać przez całą noc? Chyba żartujesz.
– Wiesz, kiedyś nie było Pendolino, tylko zwykłe pociągi pospieszne, które zatrzymywały się co jakiś czas w większych miejscowościach. Nie kupowało się miejscówek, więc nigdy nie wiedziałaś, czy znajdzie się wolne miejsce, czy trzeba będzie stać. A na niektórych stacjach nawet nie można było wsiąść do pociągu, były dzikie tłumy i niektórzy ludzie wchodzili przez okno, serio. Normalnie działy się dantejskie sceny. Ale z drugiej strony było bardzo wesoło, gadało się z innymi ludźmi, śpiewało piosenki. To miało swój klimat.
– Wiesz co, ja dziękuję za taki klimat. Wolę podróżować w cywilizowanych warunkach. Każdy ma swoje miejsce, jedzie się szybko, pociąg zatrzymuje się tylko na najważniejszych stacjach, a jeśli ma się ochotę na przykład w świętym spokoju poczytać książkę, można kupić bilet w strefie ciszy, gdzie nikt nie krzyczy ani nie rozmawia godzinami przez telefon. Pełna kultura.
– No tak, to są niekwestionowane plusy. Ja jednak czasem tęsknię za dawnymi podróżami PKP, aż kręci mi się łezka w oku na wspomnienie paru wypraw nad morze czy w góry. To były czasy!

Komentarz do dialogu

Drodzy słuchacze! Teraz wyjaśnię niektóre słowa i wyrażenia z dialogu, które być może są dla was trudne. Na początku pojawia się nazwa „Pendolino”. Pendolino to nowoczesny, szybki pociąg, który jeździ między najważniejszymi miastami w Polsce. Nazwa jest włoska, ponieważ pociągi kupiono we Włoszech. Bilety na Pendolino są zwykle drogie, ale czasem możemy kupić je po okazyjnych, promocyjnych cenach. Wtedy płacimy mniej. Bohaterka naszego dialogu jedzie na Hel. To kolejna nazwa własna. Być może niektórzy z was już wiedzą, że Hel to piękny półwysep na północy Polski. Hel leży nad Morzem Bałtyckim i jest popularnym miejscem na wakacje. Nasza bohaterka jedzie na Hel z przesiadką w Gdańsku. Przesiadka to zmiana pociągu na inny pociąg. Druga bohaterka wspomina, jak sama kiedyś podróżowała nad morze. Warunki były zupełnie inne. Czasem w pociągu było tak dużo ludzi, że nie tylko siedzieli w przedziałach, ale też stali na korytarzu. Wtedy konduktor, to znaczy człowiek, który sprawdza bilety w pociągu, nie mógł się przecisnąć. „Przecisnąć się” (forma niedokonana tego czasownika to „przeciskać się”) to znaczy „przejść, kiedy na naszej drodze jest bardzo dużo ludzi”. Jeżeli konduktor nie mógł się przecisnąć, to znaczy nie mógł przejść. Wtedy gapowicze mogli odetchnąć z ulgą. Gapowicz to ktoś, kto jedzie komunikacją miejską albo pociągiem bez biletu. Mówimy o nim, że „jedzie na gapę”. Jeżeli kontroler w autobusie albo konduktor w pociągu spotyka gapowicza, daje mu karę, to znaczy gapowicz musi zapłacić za jazdę bez biletu. W opisywanej w dialogu sytuacji gapowicz mógł odetchnąć z ulgą, to znaczy powiedzieć sobie: „Ufff, udało mi się, nie dostanę kary, nie będę musiał płacić, bo konduktor nie mógł sprawdzić biletów”. Dalej mamy ciekawe i śmieszne wyrażenie: „dzikie tłumy”. Tłum to duża grupa ludzi. Jeżeli chcemy podkreślić, że gdzieś jest bardzo dużo ludzi, jest tłoczno, nie ma miejsca, możemy powiedzieć: „są dzikie tłumy”. Jest to wyrażenie potoczne. Jedna z bohaterek dialogu mówi, że dawniej na dworcu były czasami dzikie tłumy i działy się wtedy dantejskie sceny. „Dantejskie sceny” to coś okropnego, strasznego. Oczywiście trzeba tę wypowiedź traktować z dystansem, to znaczy nie całkiem serio, ponieważ jest to metafora. Owszem, na dworcach były dzikie tłumy, ale było też wesoło. Można było w czasie podróży gadać z ludźmi, to znaczy rozmawiać z nimi. „Gadać” jest słowem potocznym. Na końcu dialogu znajduje się jeszcze jeden ciekawy zwrot: „aż kręci mi się łezka w oku”. Używamy go, kiedy chcemy powiedzieć, że za czymś tęsknimy, wspominamy coś z emocjami, myślimy o czymś, co było, ze wzruszeniem, sentymentem. Mam nadzieję, że teraz rozumiecie cały dialog. Życzę wam udanych podróży po Polsce, punktualnych pociągów, okazyjnych cen biletów i żebyście nigdzie nie musieli oglądać żadnych dantejskich scen. Do usłyszenia w następnym podkaście!

Moje_plany_na_ten_tydzień_A1_PDF

– Cześć Ewa! Co jutro robisz? Może pójdziemy na kawę po południu?
– Hej! Jutro jest poniedziałek, nie mogę. Tego dnia mam zawsze dużo pracy.
– To może wtorek? Jesteś wolna?
– We wtorek też nie mogę, bo idę do teatru z koleżanką z pracy.
– A środa? Nie mam planów. Kończę o 5 (piątej). Co ty na to?
Niestety ja nie mogę w środę. Mam wizytę u lekarza, a potem muszę pojechać do rodziców. A co robisz w czwartek?
– W czwartek po południu idę na basen. Po basenie zwykle jestem zmęczona i wracam do domu. Wolę spotkać się w piątek albo w sobotę, jeżeli masz wtedy czas.
Pasuje mi sobota, bo w piątek idę z siostrą na zakupy. Chcę kupić sukienkę. Na sobotę nie mam planów.
– Super. To może o 11 (jedenastej)?
– Ok. Do zobaczenia w sobotę, pa!
– Pa.

Teraz posłuchajcie opowiadania o planach Ewy.

W poniedziałek Ewa nie może spotkać się z koleżanką, bo ma dużo pracy. We wtorek podobnie, bo idzie do teatru. Na środę nie ma planów, ale wtedy jej koleżanka jest zajęta – ma wizytę u lekarza, a potem musi pojechać do rodziców. W czwartek Ewa idzie na basen. Po basenie wraca prosto do domu, bo jest zmęczona. Woli spotkać się w piątek, ale wtedy jej koleżanka znowu nie może, bo idzie z siostrą na zakupy. Dziewczyny decydują się wreszcie na spotkanie w sobotę.

Powtórzymy jeszcze dni tygodnia po polsku:
poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek, sobota, niedziela (mianownik).

Na pytanie: „Kiedy?” odpowiadamy:
w poniedziałek, we wtorek, w środę, w czwartek, w piątek, w sobotę, w niedzielę (w + biernik).

Słownictwo:

PL – EN / ES / RU

iść / pójść na kawę – have coffee / ir a tomar un café / сходить выпить кофе
mieć dużo pracy – to have a lot of work / tener mucho trabajo / иметь много работы
wolny – free / libre / своден, свободный
kończyć (kończę, kończysz) / skończyć – to finish / teminar, acabar / заканчивать, закончить
Co ty na to? – How about that? / ¿Qué te parece? / ты как?
niestety – unfortunately / desgraciadamente / к сожалению
mieć wizytę u lekarza – to have an appoinment at the doctor’s / tener una visita médica / иметь приём у врача
zmęczony – tired / cansado / усталый
jeżeli – if / si / если
pasuje mi – it sounds fine for me / me suena bien / это мне подходит
sukienka – dress / vestido / платье